| < Luty 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
Tagi
Durszlak.pl
zBLOGowani.pl

myTaste.pl

Napisz do mnie:

primi-piatti@gazeta.pl


WSZELKIE PRAWA DO ZDJĘĆ ZASTRZEŻONE


Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
niedziela, 12 lutego 2017

Czy Prezent na walentynki musi być zawsze taki sam?

Standardowo bombonierka z czekoladkami, czy kwiatek...

Otóż nie musi.

Śmiało możecie przygotować prezent walentynkowy w domu, a osoba obdarowana na pewno ucieszy się bardziej z ręcznie zrobionego prezentu niż kupnego.

Jedną z pysznych i pięknie wyglądających propozycji jest panna cotta - nie jest trudna w przygotowaniu i spokojnie każdy sobie z nią poradzi.

Drugą propozycją są domowe żelki - słodkie, odpowiednio twarde.

Przygotowane z ulubionego smaku, dodatkowo można je obtoczyć w cukrze.

Bardzo proste i szybkie w wykonaniu.

Czyż nie są urocze?



 

 

 

Domowe żelki:

- silikonowa forma do czekoladek (u mnie w kształcie serc)

- 1 galaretka ( smak dowolny - dałam wiśniową)

- 1 łyżeczka żelatyny

- 100 ml wrzątku

- opcjonalnie : cukier ok 2 łyżek

 
Łyżeczkę żelatyny wsypujemy do małej miseczki.

Wlewamy do niej 2 łyżki zimnej wody. Mieszamy i odstawiamy na 5 min, żeby żelatyna napęczniała.

Do kubka lub szklanki wlewamy 100 ml wrzątku (ok pół kubka).

Wsypujemy galaretkę i energicznie mieszamy ok 1-2 min, aż galaretka się rozpuści.

Do gorącej galaretki dodajemy napęczniałą żelatynę i mieszamy jeszcze ok 2 minut.

Następnie rozpuszczoną galaretkę przelewamy do formy.

Odstawiamy do stężenia na min 1 godzinę- najlepiej do lodówki.

Ostrożnie wyciągamy z formy nasze żelki.

Dodatkowo możemy je obtoczyć w cukrze.
Smacznego :)



czwartek, 09 lutego 2017

Tak - to dzisiaj jest ten dzień.

Dzień kiedy powinniśmy celebrować i delektować się pizzą :)

Międzynarodowy Dzień Pizzy.

Macie w planach pizzę?

A może sami ją przygotujecie?

U mnie dzisiaj obowiązkowo pizza, ale nie dlatego, że kalendarz tego wymaga - po prostu Synek sobie zażyczył :)


 

 

Ciasto na pizzę:

- 2 i 1/2 szklanki mąki ( u mnie typ 480, ale bardzo często mieszam pół na pół tą mąkę z mąką typ 00)

- 30 g świeżych drożdży lub 15g suchych

- 1 szklanka ciepłej wody (nie gorącej)

- 1 łyżeczka cukru

- 1 łyżka oliwy z oliwek

- 3 łyżeczki soli

 

W misce kruszymy drożdże, posypujemy cukrem. Mieszamy łyżką - zaczną pracować w połączeniu z cukrem.

Następnie dodajemy 3 łyżki ciepłej wody i 1 łyżkę mąki.

Mieszamy rózgą do czasu, aż drożdże się rozpuszczą.

Tak przygotowany zaczyn przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy na minimum 20 min w ciepłe miejsce ( u mnie jest to podłoga w łazience ;P)

Po tym czasie, do miski dodajemy mąkę, oliwę, sól  i ciepłą wodę.

Wyrabiamy ciasto (jak dodaję do siebie składniki to zaczynam mieszać ciasto w misce, dopiero potem jak trochę połączą się woda z mąką przekładam ciasto na blat i zaczynam wyrabiać).

Jeśli jest taka konieczność to podsypujemy ciasto niewielką ilością mąki.

Dobrze wyrobione ciasto potrzebuje czasu, siły i cierpliwości - u mnie średnio od połączenia składników do dobrze wyrobionego ciasta trwa to około 20-25 min - ciasto będzie gładkie i elastyczne.

Wyrobione ciasto przekładamy do miski, wierzch ciasta "głaszczemy" zwilżoną dłonią. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na min 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto dzielimy na dwie części.

Każdą część rozciągamy lub rozwałkowujemy (średnio wychodzi mi rozciąganie, dlatego ciasto przeważnie wałkuję).

Smarujemy sosem pomidorowym, dajemy ulubione dodatki - ser/szynka/ananas/kukurydza itd

Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok 10 min w temperaturze 230oC.

 

Z podanego przepisu wychodzą 2 pizze na cienkim cieście o średnicy 30 cm.

 

                                                                             Wyrobione ciasto przed wyrastaniem

 

 

                                                                                        Ciasto po wyrośnięciu

 

Smacznego :)

poniedziałek, 06 lutego 2017

 Zdarza się Wam wyrzucać banany, które mają czarną skórkę?

Mi zdarzało się to często, dopóki nie spróbowałam bananowego chlebka.

Pisząc chleb nie do końca mam na myśli chleb jakiego używamy do zrobienia kanapek.

Ten chleb to raczej mokra forma babki.

Jest słodki, wilgotny.

Podany przepis, jest przepisem podstawowym i można go przygotować z różnymi dodatkami np. orzechami, suszonymi owocami.

Zanim wyrzucicie kolejne "czarne" banany spróbujcie przygotować taki chlebek, a ja obiecuję Wam, że już nigdy nie wyrzucicie bananów :)

 

 

 

 

 

 

 

Chlebek bananowy:

- 3 dojrzałe banany 

- 1/3 kostki masła ( ok 70g)

- 1/2 szklanki drobnego cukru

- 1 jajko 

- 1 i 1/2 szklanki mąki 

- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej 

- 1 łyżka domowego cukru waniliowego 

 

 

Masło roztapiamy w niedużym rondelku. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia. 

Banany obieramy. Umieszczamy w misce i rozgniatamy. 

Dodajemy jajko i mieszamy. 

Następnie, do masy dodajemy roztopione masło - mieszamy. 

Mąkę i sodę oczyszczoną przesiewamy i dodajemy do masy bananowej.

Na koniec dodajemy cukier, cukier waniliowy - mieszamy do połączenia się składników. 

Blachę keksówkę o wymiarach 26x11cm  smarujemy tłuszczem i oprószamy mąką - nadmiar mąki wytrzepujemy z blaszki. 

Ciasto przelewamy do przygotowanej formy. 

Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 170oC ok 60 min lub do suchego patyczka.

 

Smacznego :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62